Data Mining po polsku ?

flaga_pl

Wiadomo – Polacy nie gęsi, język swój mają. A skoro mają, to i używać go powinni. Nie jest to jednak takie proste w dziedzinie IT, która opanowana jest przez kraje anglosaskie i która naszpikowana jest angielskimi nazwami. Tłumaczenia bywają karkołomne (przytoczę tutaj żartobliwe międzymordzie) i znalezienie takiego, które i brzmi dobrze, i oddaje istotę rzeczy nie jest proste.

W przypadku Data Mining’u (data – ang. dane, mining – ang. górnictwo, wydobycie) tłumaczenia dosłowne – Górnictwo Danych,  Wydobycie Danych – wypadają raczej kiepsko. Utarło się zatem używanie angielskiej nazwy tego zagadnienia lub tłumaczenie jej na Eksplorację Danych. Nazwa ta wpada w ucho, brzmi dobrze i to chyba przesądziło o jej sukcesie. Nie jest to jednak moje ulubione tłumaczenie. Słowo eksploracja oznacza raczej poznawanie lub odkrywanie czegoś i nijak się ma do samego wydobycia cennej materii (lub informacji), co jest istotą górnictwa (Data Mining’u).

Polska związana jest z górnictwem od stuleci (wg niektórych doniesień – od tysiącleci) – możemy zatem przypuszczać, że istnieje lepsze określenie tego zagadnienia. Tak jest w istocie. Słowo, które – moim zdaniem (i chyba nie tylko moim) – najlepiej oddaje istotę rzeczy to fedrowanie pochodzące z żargonu górniczego (fedrować). Otrzymujemy zatem Fedrowanie Danych. Prawda, że brzmi nieźle? I jakoś tak rodzimo. I z pewnością lepiej opisuje zjawisko niż Eksploracja Danych. Nawet jeśli samo fedrowanie pochodzi od niemieckiego fördern…

Dodaj komentarz